Najlepszą i najwygodniejszą opcją jest komputerowa wersja mojego bloga, dlatego zachęcam do oglądania moich zdjęć na ekranie swojego komputera lub laptopa. Poza tym zdjęcia lepiej wyglądają na dużym ekranie, niż na małym wyświetlaczu w smartfonie, który nie odwzorowuje naturalnych kolorów (smartfony mają to do siebie, że kolory na zdjęciach są zbyt ciemne i przesadnie nasycone). Dodam, że wszystkie zdjęcia są w wysokiej rozdzielczości, więc podstrony ładują się dość długo – to jedyna wada mojego bloga. Pozdrawiam i życzę miłego oglądania zdjęć! ( • ‿ • )

O mnie

Moje zdjęcie
Nowa Sól, lubuskie, Poland
Jestem człowiekiem z dużym poczuciem humoru i szerokim wachlarzem zainteresowań, a do tego przyjaźnie nastawiony do ludzi, zwierząt i otaczającego nas świata.

Czworonogi


Czworonogi | Fotografia portretowa | Fotografowanie siebie samego | Makrofotografia | Na łonie natury | Niebo i chmury | Nowa Sól | Obrazy utworzone w ChatGPT | Ptaki polskie | Rośliny doniczkowe | Śmigłowce | Świebodzin | Wschody i zachody słońca | Wspomnienia ze szkolnych lat | Zdjęcia różne | Zdjęcia w jesiennej scenerii | Zdjęcia w zimowej scenerii | Zielona Góra


K o t y

Koty domowe, które znane są ze swojego niezależnego charakteru i delikatnej elegancji, są jednym z najpopularniejszych wyborów zwierząt domowych na całym świecie. Ich obecność w domu niesie ze sobą wiele korzyści, od poprawy samopoczucia właściciela po wsparcie w terapii wielu schorzeń.

Kot z mojego podwórka

Powyższe trzy zdjęcia zostały wykonane przy pomocy smartfona, czyli telefonu komórkowego wyposażonego w aparat cyfrowy.

Samotnie spacerujące koty

Porzucone kocięta w lesie

11-go października 2019 roku w godzinach porannych wybrałem się do lasu na grzyby. Wchodząc do lasu, usłyszałem charakterystyczne miauczenie młodych kociąt. Na początku miałem problem z ustale-niem dokładnej lokalizacji tych kociąt, ale potem zaczęły się wyłaniać z zarośli. Moim oczom ukazały się małe, piękne, zdrowe kocięta, które mruczały przy moich nogach i nie odstępowały mnie na krok.

W drodze powrotnej postanowiłem zatrzymać się w miejscu, gdzie je znalazłem. Myślałem, że może natknę się na ich matkę, która z jakiegoś powodu po prostu oddaliła się od swoich kociąt. Niestety, to było tylko moje pobożne życzenie. Oczywiście nie zostawiłem je na pastwę losu. To były młode kocięta porzucone na pewną śmierć i nie mógłbym je tak po prostu lub najzwyczajniej w świecie zostawić.

Porzucone kocięta wziąłem na ręce, po czym udałem się prosto do pewnej znajomej, z nadzieją, że może przygarnie je do siebie. Niestety, ale tak się jednak nie stało. Moja znajoma oprócz psów ma u siebie kilka kotów, dlatego odmówiła przyjęcia porzuconych kociąt. Ta sama znajoma podpowiedziała mi, żebym zadzwonił do nowosolskiej straży miejskiej i zgłosił tę sprawę. I tak też zrobiłem.

Po kilku lub kilkunastu minutach przyjechała nowosolska straż miejska, która zareagowała na moje zgłoszenie. Zostałem przesłuchany przez strażnika miejskiego i strażniczkę miejską, która spisała moje dane. Nowosolscy strażnicy miejscy wpatrywali się we mnie z wielką podejrzliwością i nieufnością, gdy zadawali mi różne, a do tego podchwytliwe pytania. Dlaczego? Bo jakaś kobieta zadzwoniła do straży miejskiej i zgłosiła, że pewna osoba porzuciła w lesie małe kotki. Kobieta dodała, że osoba ta miała przy sobie żółte wiadro. Tak się składa, że wychodząc z domu wziąłem ze sobą wiadro w kolorze żółtym.

Nowosolscy strażnicy miejscy od samego początku próbowali mi wmówić winę, dlatego nie ukrywam, że poczułem się niemal tak, jakbym został posądzony o coś, czego nie zrobiłem.

Na koniec jako ciekawostkę dodam, że będąc w lesie spotkałem pewne starsze małżeństwo z Nowej Soli, które razem ze swoim pupilem (niedużym psem) wybrało się również na grzyby. Ci starsi ludzie, z którymi zamieniłem kilka zdań w lesie, byli wielce zdziwieni, widząc mnie z tymi młodymi kociętami, które nie odstępowały mnie na krok. Przypuszczam, że ta kobieta, którą spotkałem w lesie, nie do koń-ca uwierzyła w moje słowa, dlatego zadzwoniła do nowosolskiej straży miejskiej i zgłosiła problem.

P s y

Psy (nasi młodsi bracia) są powszechnie uważane za wspaniałe zwierzęta domowe ze względu na ich, jak zapewne się domyślasz, lojalność, towarzyskość i zdolność do wzbudzania pozytywnych emocji. Posiadanie psa, bez względu na rasę, może przynieść wiele korzyści, takich jak poprawa zdrowia fizycznego i psychicznego, a także wzmocnienie więzi społecznych. Niemniej jednak, przed zdecydowa-niem się na psa, warto rozważyć wszystkie za i przeciw, związane z jego utrzymaniem i wychowaniem. Właściciel psa musi zapewnić mu odpowiednią opiekę, dbać o jego zdrowie i zachowanie, a także zachować środki ostrożności, aby zapobiec ewentualnym zagrożeniom dla osób i zwierząt.

Alex

Beila

Fredek

Lolek

Powyższe trzy zdjęcia zostały wykonane przy pomocy smartfona, czyli telefonu komórkowego wyposażonego w aparat cyfrowy.

Pulpet

Pupil moich znajomych

Powyższe dwa zdjęcia zostały wykonane przy pomocy smartfona, czyli telefonu komórkowego wyposażonego w aparat cyfrowy.

Sonia

Sonia na poniższych zdjęciach cyfrowych to pupil mojej sąsiadki, która nie wychodzi ze swoim psem na długie spacery, ponieważ jej stan zdrowia jej to uniemożliwia. Dlatego też od czasu do czasu wyręczam sąsiadkę, zabierając Sonię na długie spacery, zwykle w otoczeniu natury, z dala od miejskiego zgiełku.

Dodam, że Sonia to krótkowłosa suka o czarnym umaszczeniu z białym znaczeniem na piersi, która jest nadpobudliwa (bardzo energiczna), głównie z powodu braku odpowiedniej ilości ruchu. Podczas tych długich spacerów robię Soni zdjęcia – zarówno smartfonem, jak i aparatem fotograficznym.

Zdjęcia zrobione moim aparatem

Zdjęcia zrobione moim smartfonem

Yorkshire terrier

Dwa poniższe zdjęcia zrobiłem, o ile dobrze pamiętam, 19 maja 2019 roku w Świebodzinie (moim byłym mieście). Na pierwszym zdjęciu uwieczniony przeze mnie pies rasy Yorkshire terrier, znany również jako york, wabi się Oli – to pupil mojej dobrej znajomej. Na drugim zdjęciu są (od lewej strony) Tola i Tosia.


Przewiń stronę do góry